Dzień jak każdy inny. Trochę zmarnowany na przemyślenia, trochę
stresujący. Upał jednak wzmacniał stres królicy, więc wieczorem
postanowiła przejść się nad rzekę i trochę odpocząć. Wolała jednak nie
iść sama, a więc odwiedziła legowisko wojowników i patrolujących.
- Witaj Britih. Jak mija dzień? - zagadała Przywódczyni.
- Oh, witaj Cetsu. Dzień jak co dzień, ale o wiele gorętszy. - odpowiedziała Patrolująca.
-
Tak... Jest bardzo gorąco. Masz może ochotę przejść się dziś wieczorem
przejść dziś ze mną nad rzekę koło granic ze Stadem Jaśminu?
- Oczywiście! Już czasem kręci mi się w głowie od tego upału.
- Doskonale. W takim razie widzimy się za obozem, gdy słońce zacznie zachodzić. - powiedziała i uśmiechnęła się do królicy.
***
Cetsu wyszła już z obozu, gdzie czekała już na nią Britih.
- Więc idziemy. - powiedziała z uśmiechem czarno-biała.
Obie królice zaczęły iść w stronę rzeki, cały czas rozmawiając o patrolach Britih. Czas leciał szybko i zanim się obejrzały, obie były już przy granicy. Gdy miały zejść do rzeki, poczuły dziwny zapach.
- Też to czujesz? - spytała Britih.
- Tak... To... Ktoś ze Stada Jaśminu! - zawołała Cetsu i szybko obróciła się w stronę granic, lekko strosząc swoje futerko.
Britih? Ktoś ze Stada Jaśminu?
wtorek, 31 lipca 2018
Od Jesepo
Ah...
Kolejny piękny dzień. Słońce świeci, motylki latają, a trawka rośnie.
Dla pewnego Wojownika Stada Nagietka ten dzień był jednak męczący. Upał
sprawiał, że królik nie chciał się nigdzie wychodzić. Cieszył się też,
że żadne obce stado nie chce napaść na nich akurat dziś. Aktualnie
przeciągał się na swoim legowisku z mchu w chłodnym podziemnym legowisku
wojowników i patrolujących. Spojrzał na promienie słońca dochodzące z
wyjścia z obozu i westchnął. Po chwili usłyszał cichutkie tupanie, a
następnie promienie słońca zostały zasłonięte przez postać stającą w
przejściu.
- Cześć Jesepo. Masz może ochotę na spacer? - spytała postać.
Już po chwili rudo-biały samiec rozpoznał głos i kształt postaci. To była Lati, jego kuzynka i Medyczka Stada Nagietka. Samiec bardzo ją lubił, więc od razu poderwał się na równe łapy i podskoczył do niej, o mało nie uderzając głową w sufit norki.
- Nic ci się nie stało? - spytała królica.
- Nie, nie. Wszystko w porządku. - odpowiedział samiec, uśmiechając się do swojej krewnej - Czy nie uważasz, że jest trochę za gorąco na spacer?
Lati?
- Cześć Jesepo. Masz może ochotę na spacer? - spytała postać.
Już po chwili rudo-biały samiec rozpoznał głos i kształt postaci. To była Lati, jego kuzynka i Medyczka Stada Nagietka. Samiec bardzo ją lubił, więc od razu poderwał się na równe łapy i podskoczył do niej, o mało nie uderzając głową w sufit norki.
- Nic ci się nie stało? - spytała królica.
- Nie, nie. Wszystko w porządku. - odpowiedział samiec, uśmiechając się do swojej krewnej - Czy nie uważasz, że jest trochę za gorąco na spacer?
Lati?
poniedziałek, 30 lipca 2018
Patrolująca Stada Bzu!
Imię: Britih
Znaczenie imienia: Bursztynowe Ucho
Płeć: Płeć piękna, Królica, Samica
Wiek: 26 miesiące
Stado: Stado Bzu
Stanowisko: Patrolujący
Nauczyciel: Cerbet [*]
Uczeń: Brak
Rodzina:
Mama - Sigu [*]
Tata - Kole (zaginął)
Rodzeństwo - Jej matka była słaba przed, w trakcie i po porodzie. Reszta młodych umarła w trakcie porodu. [*]
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły -30
Siła - 15
Zwinność - 20
Inteligencja -35
Charakter: Britih to dość nieśmiała króliczka, kocha wszystko co się rusza. Ta tajemnicza, bardzo skryta w sobie samiczka, mająca o sobie niską samoocenę i brak pewności siebie ma kruche serduszko, więc lepiej nie próbuj go złamać. Trzeba przyznać że w dobrym towarzystwie już znanym śmieje się bardzo często i widać że jest zabawna. Zawsze była miła i bardzo ale to bardzo pomocna. Nigdy nie wdaje się w kłótnie, sądzi że to niezbyt dobry pomysł, choć gdy już się ją zdenerwuje pokazuje złą stronę, wredna i obojętna. (Dlatego nie wdaje się w kłótnie.) Nieufna z niej królica, musisz zapracować na jej zaufanie. Britih to w końcu uczciwa, tolerancyjna i uczuciowa (co widać) samiczka. Bardzo boi się samotności, ponieważ kiedy bliżej ją poznasz od razu zrozumiesz jaka jest przyjacielska i jak szybko się przywiązuje... Lecz nie brakuje jej cech fizycznych jak: Wytrzymałość, szybkość i zwinność, siła to jej słabość...jest miękka jak króliczek. No to chyba tyle co można o niej napisać... (lubi śpiewać). Jednakże pamiętaj iż jest delikatna jak jej ogonek...
Historia: Britih jako młody króliczek dorastała w ciepłym i kochających ją gronie. Było to Stado Bzu, urodziła się właśnie tam w jakichś nietypowych okolicznościach. Jej matka zginęła przy porodzie, ojciec opiekował się nią jak tylko mógł. Od zawsze była skrytą i bardzo niepewną siebie samicą. Mimo to jakimś cudem odnajdywała się w gronie przyjaciół, młodych króliczków, których było już trochę w stadzie. A wśród nich była jedna samiczka z którą nie rozstała się do dziś dzień, która została właściwie. Jest to Cetsu,została przywódczynią, Britih zawsze uważała że jest idealna na to stanowisko. Przeżyła sporo w tym stadzie, wtargnięcia na tereny i zabójstwa... Lecz nigdy nie myślała odejść z tamtego cudownego miejsca...
Właściciel: moonwolforyuki@gmail.com
Medyczka Stada Nagietka!

Imię: Lati
Znaczenie imienia: Lawendowy Księżyc
Płeć: Samica
Wiek: 19 miesięcy
Stado: Stado Nagietka
Stanowisko: Medyk
Nauczyciel: Sati
Uczeń: -
Rodzina:
Mama - Saero
Tata - Mlepos
Rodzeństwo - Micu
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 30
Siła - 10
Zwinność - 20
Inteligencja - 40
Charakter:
Lati to jedna z najcieplejszych osób, które można spotkać. Jest ona
bowiem typową ciepłą kluchą. Można byłoby powiedzieć, że kocha ona
każdego jak kogoś ze swojej rodziny. Robi wszystko, by inni czuli się
jak najlepiej. Miłe słówka i pomaganie to jej żywioł. Nie potrafiłaby
przejść obojętnie obok kogoś, kto ma problem czy nie jest w humorze.
Czasem jej się za to obrywa, bo jednak urządza sobie przesadne
przesłuchania, jeśli ktoś nie chce nic powiedzieć.
Lati
jest trochę przewrażliwiona oraz często wyolbrzymia różne sprawy.
Zwykle przeżywa jakieś kłótnie bardziej, niż sami spinający się. Gdy
ktoś jej o czymś opowiada, ta myśli, że było jeszcze gorzej, niż
wskazują na to słowa poszkodowanego.
Można byłoby
stwierdzić, iż ta łaciata samiczka kompletnie nie umie się obronić i
zwykle tak jest. Unika konfliktów jak ognia, lecz, jeśli coś bardzo, ale
to bardzo ją urazi, potrafi coś dogadać. Nie mocno, ale to zawsze coś.
Zachwyca
się wszystkim, co nowe, nieznane, czy też wyjątkowe. Umie podziwiać
jakąś roślinkę dość długo, zanim ją zbierze, jeśli ma w sobie coś
niezwykłego.
Największą jej wadą jest to, że często
kłamie. Zagina rzeczywistość, by ktoś poczuł się lepiej, czy też,
czasami, dla własnego komfortu. Nie zmienia to faktu, że owe
przyzwyczajenie do najlepszych nie należy.
Druga z jej większych wad to to, że łatwiutko nią manipulować. Nie dziwne, skoro wierzy każdemu.
Historia:
Od początku swojego życia, Lati była królikiem kręcącym się w centrum
wszystkiego. Przez swoje miłe usposobienie do każdego od młodości miała
sporo znajomych i raczej była jedną z tych "szanowanych" przez
rówieśników, w przeciwieństwie do swojego kuzyna. To on na początku miał
zostać zielarzem, lecz, na szczęście, odmówił. Czemu na szczęście? Lati
nie nadawałaby się na żadne inne stanowisko, temu. Jej mentorem został
Sati, który dobrze wyuczył swoją uczennicę. Niestety, odszedł dość
szybko, przez co młoda samiczka musiała przejąć obowiązki medyka trochę
szybciej. W podobnym czasie zmarł też jej brat, Micu. Wyszedł z obozu i
już nie wrócił - wszystko było winą lisa, który grasował na terenach
stada. Przez to, Lati stała się jeszcze bardziej troskliwa, niż była
wcześniej.
Właściciel: towcaleniefejk123@gmail.com
Medyczka Stada Jaśminu!

Imię: Zoti
Znaczenie imienia: Zachodzący Księżyc
Płeć: Samica
Wiek: 30 miesięcy
Stado: Zoti należy do stada Jaśminu i jest mu wierna.
Stanowisko: Medyk
Nauczyciel: Biti [*]
Uczeń: Brak
Rodzina:
Mama - Biti [*]
Tata - Nieznany
Rodzeństwo - Zogu, Zoed [*]
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 20
Siła - 10
Zwinność - 30
Inteligencja - 40
Charakter: Niestety, delikatna jak kwiatek Zoti przez większość czasu jest bez emocji. Nie oznacza to, że nie uśmiechnie się do swojego przyjaciela, wręcz przeciwnie. Jest wdzięczna każdemu, kto poświęci jej chociaż chwilę, po prostu w samotności nie jest najszczęśliwsza. Nie jest nieśmiała i potrafi rozmawiać na każdy temat. Bardzo nie lubi spędzać czasu sama, każdy moment samotności jest dla niej jak smutna wieczność. Łatwo przywiązuje się do innych, tak samo łatwo wybacza. Każdemu da drugą szansę, ponieważ uważa, że każdemu zdarzają się pomyłki. Nie jest jednak naiwna ani głupia, potrafi wyczuć oszustwo i kłamstwo. Stara się być jak najbardziej prawdomówna, chociaż jak każdemu zdarza jej się kłamać, by bronić czegoś co jest dla niej ważne. Ważne dla niej są na przykład inne króliki w stadzie, ale łatwo przywiązuje się do obiektów i nadaje im imiona. Jest lojalna i pomocna, stara się pomagać każdej osobie, która tego potrzebuje.
Historia: Zoti była wychowywana tylko przez jej matkę. Nigdy nie dowiedziała się, co stało się z jej ojcem, nie wie nawet, czy miała rodzeństwo. Biti, jej matka, zawsze unikała rozmawiania o rodzinie. Królica nie miała nigdy nikogo oprócz matki, która nauczyła ją wszystkiego, co wiedziała. Posiadała ona wykształcenie medyczne, które zdobyła w młodości. Po pewnym czasie, Biti umarła ze starości, zostawiając Zoti samą na świecie. Bez matki, dla której Zoti była oczkiem w głowie, jedyne co pozostało to uczucie samotności i możliwość zostania medykiem. Oczywistym wyborem było dołączenie do stada, co postanowiła zrobić. Napotkała stado Jaśminu, będące jej ucieczką od samotności i okazją do wykorzystania wiedzy jej matki.
Właściciel: malaewa - Howrse
Znaczenie imienia: Zachodzący Księżyc
Płeć: Samica
Wiek: 30 miesięcy
Stado: Zoti należy do stada Jaśminu i jest mu wierna.
Stanowisko: Medyk
Nauczyciel: Biti [*]
Uczeń: Brak
Rodzina:
Mama - Biti [*]
Tata - Nieznany
Rodzeństwo - Zogu, Zoed [*]
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 20
Siła - 10
Zwinność - 30
Inteligencja - 40
Charakter: Niestety, delikatna jak kwiatek Zoti przez większość czasu jest bez emocji. Nie oznacza to, że nie uśmiechnie się do swojego przyjaciela, wręcz przeciwnie. Jest wdzięczna każdemu, kto poświęci jej chociaż chwilę, po prostu w samotności nie jest najszczęśliwsza. Nie jest nieśmiała i potrafi rozmawiać na każdy temat. Bardzo nie lubi spędzać czasu sama, każdy moment samotności jest dla niej jak smutna wieczność. Łatwo przywiązuje się do innych, tak samo łatwo wybacza. Każdemu da drugą szansę, ponieważ uważa, że każdemu zdarzają się pomyłki. Nie jest jednak naiwna ani głupia, potrafi wyczuć oszustwo i kłamstwo. Stara się być jak najbardziej prawdomówna, chociaż jak każdemu zdarza jej się kłamać, by bronić czegoś co jest dla niej ważne. Ważne dla niej są na przykład inne króliki w stadzie, ale łatwo przywiązuje się do obiektów i nadaje im imiona. Jest lojalna i pomocna, stara się pomagać każdej osobie, która tego potrzebuje.
Historia: Zoti była wychowywana tylko przez jej matkę. Nigdy nie dowiedziała się, co stało się z jej ojcem, nie wie nawet, czy miała rodzeństwo. Biti, jej matka, zawsze unikała rozmawiania o rodzinie. Królica nie miała nigdy nikogo oprócz matki, która nauczyła ją wszystkiego, co wiedziała. Posiadała ona wykształcenie medyczne, które zdobyła w młodości. Po pewnym czasie, Biti umarła ze starości, zostawiając Zoti samą na świecie. Bez matki, dla której Zoti była oczkiem w głowie, jedyne co pozostało to uczucie samotności i możliwość zostania medykiem. Oczywistym wyborem było dołączenie do stada, co postanowiła zrobić. Napotkała stado Jaśminu, będące jej ucieczką od samotności i okazją do wykorzystania wiedzy jej matki.
Właściciel: malaewa - Howrse
Przywódca Stada Jaśminu!
Imię: Larsu
Znaczenie imienia: Łaciata Gwiazda
Płeć: Samiec
Wiek: 25 miesięcy
Stado: Stado Jaśminu
Stanowisko: Przywódca
Nauczyciel: Wacu [*]
Uczeń: -
Rodzina:
Mama - ??
Tata - ??
Rodzeństwo - ??
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 30
Siła - 25
Zwinność - 20
Inteligencja - 25
Charakter: Larsu to bardzo miły samiec-zawsze próbuje kogoś pocieszyć i zwykle mu to wychodzi. Muszę przyznać że jest w tym naprawdę dobry. Choć jeśli patrząc na jego historię powinien być agresywny, chamski i podły. Na Wasze i moje szczęście ten samiec nie został zmiażdżony przez los, był twardym jego przeciwnikiem. Jego charakter został nienaruszony. Jaki był, taki jest i będzie. Od zawsze był swego rodzaju herosem, chciał dla każdego dobrze. Pomoże każdemu komu da się pomóc. Jest uparty, do celu idzie po trupach, ale zawsze Ci pomoże. Dla nieznajomych bywa wścibski i raczej podejrzliwy, trzeba zasłużyć sobie na jego przyjaźń. Bezczelny w kontaktach z nieznajomymi którzy go denerwują. Mimo wszystko ma swój tupet, jest dość skąpy oraz niecierpliwy. Larsu zawsze jest wesoły, kipi od niego radością i optymizmem. Jednakże czujny, odważny i niezastąpiony. Nie ma takiego drugiego na świecie. Może to i dziwić ale ten samiec nie szybko zapomina, dokładnie...strasznie z niego pamiętliwy gość. Nie potrafi odmówić zakładu, przez co czasami ma kłopoty. Ah, warto wspomnieć iż ten królik jest bardzo inteligenty,oraz władczy. Myśli bardzo szybko, zawsze ma plany działania i wiele opcji na pogadanki. Sprawy fizycznie, bardzo lubi pływać i jest wytrzymały. Oddany, ciekawski, bardzo energiczny...i romantyczny wobec samiczek. Dla niego będzie jedna, ta jedyna najważniejsza. Nie rzuci się na inną...jest oddany. Mimo bycia optymistą często boi się o swoje stado, bo jak każdy przywódca chce dla niego jak najlepiej.
Historia: Dobrze, więc...Pewnego dnia urodził się, normalnie...jak każdy z Nas. Jednak w zamknięciu, jego matka podobno dopuściła się zdrady klanu. Taki był jego los, jednak po jakimś czasie został zabrany od matki bardzo wcześniej nawet nie wiedział jak ma na imię. Nie znał rodzeństwa, ojca,nikogo z rodziny. Nie wiedział kim jest, jedynie zrozumiał że aktualnie przebywa w stadzie Jaśminu. Gdy tak rósł członkowie zaczęli widzieć w nim potencjał, dużo trenował i szybko się uczył. Pamięta małe potyczki z króliczkami innych klanów, lecz nie doszło do czegoś większego niż podtapianie się w jeziorze. Nareszcie dorósł i lubił nielegalne rzeczy,po za stadem odbywały się walki z samotnikami. Przewyższał ich inteligencjom więc często wygrywał. Jednak po jakimś czasie skończył z tym wiedząc że nie wyjdzie mu to na dobre. Był bliskim przyjacielem Przywódcy, kochali się jak bracia. Pewnego dnia niestety samotnicy napadli na Przywódcę, w trakcie konania przywództwo zostało oddane Naszemu bohaterowi, nazywanego już Larsu. Znalazł samotników i pomścił poprzedniego przywódcę, przyjaciela... Aktualnie nadal włada Klanem Jaśminu i jest z tego dumny.
Właściciel: moonwolforyuki@gmail.com
Znaczenie imienia: Łaciata Gwiazda
Płeć: Samiec
Wiek: 25 miesięcy
Stado: Stado Jaśminu
Stanowisko: Przywódca
Nauczyciel: Wacu [*]
Uczeń: -
Rodzina:
Mama - ??
Tata - ??
Rodzeństwo - ??
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 30
Siła - 25
Zwinność - 20
Inteligencja - 25
Charakter: Larsu to bardzo miły samiec-zawsze próbuje kogoś pocieszyć i zwykle mu to wychodzi. Muszę przyznać że jest w tym naprawdę dobry. Choć jeśli patrząc na jego historię powinien być agresywny, chamski i podły. Na Wasze i moje szczęście ten samiec nie został zmiażdżony przez los, był twardym jego przeciwnikiem. Jego charakter został nienaruszony. Jaki był, taki jest i będzie. Od zawsze był swego rodzaju herosem, chciał dla każdego dobrze. Pomoże każdemu komu da się pomóc. Jest uparty, do celu idzie po trupach, ale zawsze Ci pomoże. Dla nieznajomych bywa wścibski i raczej podejrzliwy, trzeba zasłużyć sobie na jego przyjaźń. Bezczelny w kontaktach z nieznajomymi którzy go denerwują. Mimo wszystko ma swój tupet, jest dość skąpy oraz niecierpliwy. Larsu zawsze jest wesoły, kipi od niego radością i optymizmem. Jednakże czujny, odważny i niezastąpiony. Nie ma takiego drugiego na świecie. Może to i dziwić ale ten samiec nie szybko zapomina, dokładnie...strasznie z niego pamiętliwy gość. Nie potrafi odmówić zakładu, przez co czasami ma kłopoty. Ah, warto wspomnieć iż ten królik jest bardzo inteligenty,oraz władczy. Myśli bardzo szybko, zawsze ma plany działania i wiele opcji na pogadanki. Sprawy fizycznie, bardzo lubi pływać i jest wytrzymały. Oddany, ciekawski, bardzo energiczny...i romantyczny wobec samiczek. Dla niego będzie jedna, ta jedyna najważniejsza. Nie rzuci się na inną...jest oddany. Mimo bycia optymistą często boi się o swoje stado, bo jak każdy przywódca chce dla niego jak najlepiej.
Historia: Dobrze, więc...Pewnego dnia urodził się, normalnie...jak każdy z Nas. Jednak w zamknięciu, jego matka podobno dopuściła się zdrady klanu. Taki był jego los, jednak po jakimś czasie został zabrany od matki bardzo wcześniej nawet nie wiedział jak ma na imię. Nie znał rodzeństwa, ojca,nikogo z rodziny. Nie wiedział kim jest, jedynie zrozumiał że aktualnie przebywa w stadzie Jaśminu. Gdy tak rósł członkowie zaczęli widzieć w nim potencjał, dużo trenował i szybko się uczył. Pamięta małe potyczki z króliczkami innych klanów, lecz nie doszło do czegoś większego niż podtapianie się w jeziorze. Nareszcie dorósł i lubił nielegalne rzeczy,po za stadem odbywały się walki z samotnikami. Przewyższał ich inteligencjom więc często wygrywał. Jednak po jakimś czasie skończył z tym wiedząc że nie wyjdzie mu to na dobre. Był bliskim przyjacielem Przywódcy, kochali się jak bracia. Pewnego dnia niestety samotnicy napadli na Przywódcę, w trakcie konania przywództwo zostało oddane Naszemu bohaterowi, nazywanego już Larsu. Znalazł samotników i pomścił poprzedniego przywódcę, przyjaciela... Aktualnie nadal włada Klanem Jaśminu i jest z tego dumny.
Właściciel: moonwolforyuki@gmail.com
Patrolujący Stada Jaśminu!
Imię: Nacmas
Znaczenie imienia: Nocny Duch
Płeć: Samiec
Wiek: 25 miesięcy
Stado: Stado Jaśminu
Stanowisko: Patrolujący
Nauczyciel: Cedwas [*]
Uczeń: Brak
Rodzina:
Matka - Mysked [*]
Ojciec - Bapnel [*]
Rodzeństwo - Brat Nolero; imiona reszty jego rodzeństwa nie są mu znane.
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 30
Siła - 20
Zwinność - 20
Inteligencja - 30
Charakter: Po czym poznać Nacmasa? Jeżeli spotkasz rozglądającego się szybko na boki ze sterczącymi uszami i bacznie obserwującego otoczenie młodego królika, nie musisz się długo zastanawiać - tak, to on. Nacmas jest panikarzem. Każdy szelest może być lisem, spadający liść atakiem wrogiego stada, a delikatne zadrapanie zapewne jest zakażone. Jego głowa kłębi się od myśli, zamartwia się prawie cały czas. Jest pesymistą. Wszystko ma swoją złą stronę i na pewno skończy się beznadziejnie. Zdecydował się na zostanie patrolującym wyłącznie dlatego, że niezbyt darzy zaufaniem słowa innych. Chce na własnej skórze przekonać się, że na terenach jego stada nie dzieje się nic niepokojącego. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Zero ryzyka. Jeśli sam czegoś nie zrobi, na pewno nikt nie zrobi tego lepiej. Nacmas ceni sobie lojalność. Ciężko zdobyć jego zaufanie. Stracisz je? Nie licz, że odzyskasz je łatwo. Wobec członków stada zachowuje dystans, jednak nie jest niemiły. Wręcz przeciwnie. Kultura to dla niego ważna rzecz. Również nigdy nie odmówi pomocy i nie zostawi pobratymca w potrzebie. Mimo wszystko, nie lubi być w centrum uwagi i pozostaje w cieniu. Nacmas ma małą obsesje na punkcie dokładności. Wszystko musi być idealne. Swoje zadania wykonuje dokładnie i nie narzeka. Nie jest dla niego problemem pójście na dodatkowy patrol. Lubi mieć wszystko zaplanowane. Spontanicznie życie to nie jego bajka. Staje się nerwowy, gdy coś nie idzie po jego myśli. W sytuacji zagrożenia, oczywiście w pierwszej chwili zacznie panikować i wołać "Wszyscy zginiemy!". Dopiero później wraca do normalności i szuka najlepszego sposobu wyjścia z opresji. Zwykle wychodzi mu to dobrze, bo Nacmas ma w sobie ukrytą przebiegłość i wolę walki. Jest nieugięty - jeżeli raz sobie coś postanowi, trudno będzie go przekonać do zmiany decyzji. Chyba, że dotyczy to dobra stada - jest ono dla niego najważniejsze. Będzie o nie walczyć i bronić go, chodźmy za cenę swojego życia. Może tego nie pokazuje, ale jego pobratymcy również wiele dla niego znaczą. Jest z nimi mocno związany i na swój sposób martwi się o wszystkich. Chociaż właściwie on zamartwia się dosłownie wszystkim.
Historia: Urodził się w stadzie. Była to zimna noc. Z miotu przeżył tylko on i jego brat - Nolero. Nacmas nigdy nie pytał o imiona martwego rodzeństwa. Wiedział, że było to ciężkie przeżycie dla jego matki. Bracia byli nierozłączni i mieli bardzo podobne charaktery. Ich ojciec zginął jeszcze przed przyjściem Nacmasa na świat. Raczej nie dopytywał o okoliczności jego śmierci. Młody królik różnił się od swoich rówieśników. Tamci byli ciekawi świata i żądni przygód. Nacmasa to nie obchodziło. Od dziecka był płochliwy i wolał siedzieć w legowisku, z którego mama czasem wypychała go siłą. W końcu nastał dzień, gdy został uczniem. Jego nauczyciel Cedwas potrzebował dużo cierpliwości, aby wyszkolić takiego tchórza. W oczach Nacmasa jego mentor był idealny. Niczego się nie bał i był pewien swoich decyzji. Szybko się polubili. Często razem chodzili na sprawdzanie granic stada. Wtedy królikowi spodobało się bycie patrolującym. Spokojne życie nie było mu niestety jeszcze dane - jego matka została złapana i zabita przez lisa. Było to kilka dni po tym, jak zakończył szkolenie i został mianowany na patrolującego. Śmierć matki tylko sprawiła, że Nacmas począł bardziej zamykać się w sobie. Wiedział, że teraz jedyną osobą, której może zaufać jest jego brat. Niestety tamten zaczął się zmieniać. Coraz mniej czasu poświęcał bratu. Ciągnęło go do wolności. Po dosyć ostrej kłótni postanowił opuścić stado i poszukać szczęścia gdzie indziej. Na domiar złego, tego samego dnia Nacmas dowiedział się, że Cedwas z nieznanych przyczyn nie powrócił z patrolu. Możliwe, iż porwał go jastrząb. Dobity tyloma nieszczęściami młody patrolujący całkowicie odciął się od innych. Boi się, że jeśli się do kogoś przywiąże, znowu go straci.
Właściciel: Mik - Howrse
Płeć: Samiec
Wiek: 25 miesięcy
Stado: Stado Jaśminu
Stanowisko: Patrolujący
Nauczyciel: Cedwas [*]
Uczeń: Brak
Rodzina:
Matka - Mysked [*]
Ojciec - Bapnel [*]
Rodzeństwo - Brat Nolero; imiona reszty jego rodzeństwa nie są mu znane.
Relacje: ///
Umiejętności:
Zmysły - 30
Siła - 20
Zwinność - 20
Inteligencja - 30
Charakter: Po czym poznać Nacmasa? Jeżeli spotkasz rozglądającego się szybko na boki ze sterczącymi uszami i bacznie obserwującego otoczenie młodego królika, nie musisz się długo zastanawiać - tak, to on. Nacmas jest panikarzem. Każdy szelest może być lisem, spadający liść atakiem wrogiego stada, a delikatne zadrapanie zapewne jest zakażone. Jego głowa kłębi się od myśli, zamartwia się prawie cały czas. Jest pesymistą. Wszystko ma swoją złą stronę i na pewno skończy się beznadziejnie. Zdecydował się na zostanie patrolującym wyłącznie dlatego, że niezbyt darzy zaufaniem słowa innych. Chce na własnej skórze przekonać się, że na terenach jego stada nie dzieje się nic niepokojącego. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Zero ryzyka. Jeśli sam czegoś nie zrobi, na pewno nikt nie zrobi tego lepiej. Nacmas ceni sobie lojalność. Ciężko zdobyć jego zaufanie. Stracisz je? Nie licz, że odzyskasz je łatwo. Wobec członków stada zachowuje dystans, jednak nie jest niemiły. Wręcz przeciwnie. Kultura to dla niego ważna rzecz. Również nigdy nie odmówi pomocy i nie zostawi pobratymca w potrzebie. Mimo wszystko, nie lubi być w centrum uwagi i pozostaje w cieniu. Nacmas ma małą obsesje na punkcie dokładności. Wszystko musi być idealne. Swoje zadania wykonuje dokładnie i nie narzeka. Nie jest dla niego problemem pójście na dodatkowy patrol. Lubi mieć wszystko zaplanowane. Spontanicznie życie to nie jego bajka. Staje się nerwowy, gdy coś nie idzie po jego myśli. W sytuacji zagrożenia, oczywiście w pierwszej chwili zacznie panikować i wołać "Wszyscy zginiemy!". Dopiero później wraca do normalności i szuka najlepszego sposobu wyjścia z opresji. Zwykle wychodzi mu to dobrze, bo Nacmas ma w sobie ukrytą przebiegłość i wolę walki. Jest nieugięty - jeżeli raz sobie coś postanowi, trudno będzie go przekonać do zmiany decyzji. Chyba, że dotyczy to dobra stada - jest ono dla niego najważniejsze. Będzie o nie walczyć i bronić go, chodźmy za cenę swojego życia. Może tego nie pokazuje, ale jego pobratymcy również wiele dla niego znaczą. Jest z nimi mocno związany i na swój sposób martwi się o wszystkich. Chociaż właściwie on zamartwia się dosłownie wszystkim.
Historia: Urodził się w stadzie. Była to zimna noc. Z miotu przeżył tylko on i jego brat - Nolero. Nacmas nigdy nie pytał o imiona martwego rodzeństwa. Wiedział, że było to ciężkie przeżycie dla jego matki. Bracia byli nierozłączni i mieli bardzo podobne charaktery. Ich ojciec zginął jeszcze przed przyjściem Nacmasa na świat. Raczej nie dopytywał o okoliczności jego śmierci. Młody królik różnił się od swoich rówieśników. Tamci byli ciekawi świata i żądni przygód. Nacmasa to nie obchodziło. Od dziecka był płochliwy i wolał siedzieć w legowisku, z którego mama czasem wypychała go siłą. W końcu nastał dzień, gdy został uczniem. Jego nauczyciel Cedwas potrzebował dużo cierpliwości, aby wyszkolić takiego tchórza. W oczach Nacmasa jego mentor był idealny. Niczego się nie bał i był pewien swoich decyzji. Szybko się polubili. Często razem chodzili na sprawdzanie granic stada. Wtedy królikowi spodobało się bycie patrolującym. Spokojne życie nie było mu niestety jeszcze dane - jego matka została złapana i zabita przez lisa. Było to kilka dni po tym, jak zakończył szkolenie i został mianowany na patrolującego. Śmierć matki tylko sprawiła, że Nacmas począł bardziej zamykać się w sobie. Wiedział, że teraz jedyną osobą, której może zaufać jest jego brat. Niestety tamten zaczął się zmieniać. Coraz mniej czasu poświęcał bratu. Ciągnęło go do wolności. Po dosyć ostrej kłótni postanowił opuścić stado i poszukać szczęścia gdzie indziej. Na domiar złego, tego samego dnia Nacmas dowiedział się, że Cedwas z nieznanych przyczyn nie powrócił z patrolu. Możliwe, iż porwał go jastrząb. Dobity tyloma nieszczęściami młody patrolujący całkowicie odciął się od innych. Boi się, że jeśli się do kogoś przywiąże, znowu go straci.
Właściciel: Mik - Howrse
Subskrybuj:
Posty (Atom)
